Warto płacić za wizytówkę firmy w internecie. Prawda czy mit?

Do niniejszego wpisu zainspirował mnie artykuł zamieszczony na blogu Firmer.pl. Możemy dowiedzieć się z niego, że płatna wizytówka firmy w internecie pozwala zdobyć użytkownika na stronie internetowej za nie więcej niż 2 gr “od sztuki”.

Zanim rzucisz się na tą “okazję życia”, weź głęboki oddech i przeczytaj ten post do końca. Rozbierzemy tą ofertę (i sens wykorzystania wizytówek on-line) na czynniki pierwsze, niczym pogromcy mitów :)

Jak wspomniałem, informacja pochodzi z serwisu Firmer.pl pozycjonującego się jako (o ironio) Magazyn Świadomego Przedsiębiorcy. W tekście możemy zapoznać się z przeglądem podstawowych metod budowania ruchu na stronie internetowej, takich jak pozycjonowanie, SEM i obecność w mediach społecznościowych.

W opozycji do nich ukazana jest możliwość zamieszczenia płatnej wizytówki w serwisie Firmy.net, która pozwoli na osiągnięcie spektakularnych efektów za śmieszne pieniądze:

firmer_klientza2gr

Pominę wątpliwą metodologię wyliczenia owych 2 groszy. Trudno w końcu winić Firmy.net za to, że promuje swoje usługi. Choć serwis mógłby nieco bardziej szanować inteligencję swoich potencjalnych klientów (sic!).

Znacznie bardziej istotna jest odpowiedź na pytanie…

Czy rzeczywiście warto inwestować w wizytówkę on-line?

Każdy z serwisów oferujących płatne lub darmowe zamieszczenie wizytówki on-line stara się przekonać nas określonymi korzyściami. Najczęściej powtarzanymi obietnicami są ułatwienie zdobywania nowych klientów i pozytywny wpływ na pozycję naszej strony internetowej w Google. Nie jest to do końca obietnica bez pokrycia, niemniej warto mieć świadomość działania całego mechanizmu.

Twoi potencjalni klienci, gdy będą potrzebować konkretnej usługi lub produktu, w ok. 99 na 100 przypadków, swoje poszukiwania zaczną w Google. Dopiero stamtąd mogą trafić:

  • na stronę bazy firm z listą wyników pasujących do Twojego zapytania w ramach bazy (np. "szewc Kraków"),
  • na konkretną wizytówkę w ramach bazy firm, pasującą do zapytania,
  • na Twoją stronę internetową (lub stronę internetową konkurencji).

Zapomnij o bazach ze słabymi wynikami w Google

Wniosek numer jeden jest oczywisty. Jeśli oferta bazy ma być atrakcyjna dla firm - sama baza musi inwestować w pozycjonowanie. Im wyżej wyniki danej bazy pojawiają się w wynikach na zapytania związane z Twoją branżą, tym bardziej Tobie opłaca się w tej konkretnej bazie pojawić.

Możemy zatem przypuszczać, że faktycznie, wpis w bazie firm, uzupełniony o adres naszej strony www może poprawić wyniki strony w Google. Wszak baza inwestuje we własne pozycjonowanie, a Google premiuje linki zewnętrzne z wartościowych źródeł.

Pod warunkiem oczywiście, że taki link na naszej wizytówce nie jest opatrzony parametrem “nofollow”. Wówczas nici ze wsparcia własnego SEO, bowiem linki z tym parametrem, to znak dla robotów wyszukiwarki, aby nie sprawdzać, co się za nim kryje.

Jeśli więc rozpatrywać wizytówkę on-line jako element pozyskiwania linków, warto sprawdzić, jak wyglądają linki wychodzące z serwisu oraz sprawdzić ceny płatnych linków w katalogach SEO. W zależności od branży, cena kilkudziesięciu złotych za taki wartościowy link może się okazać zarówno okazją, jak i bublem ;)

Chcesz promować firmę, czy wizytówkę?

Wniosek numer dwa jednak nieco burzy cały obraz. Bowiem, skoro baza firm wydaje spore pieniądze na skuteczne pozycjonowanie na frazę “szewc Kraków”, to czy rzeczywiście wspomoże pozycję w Google Twojej własnej strony www?

Przecież znacznie bardziej takiemu serwisowi opłaca się pozycjonowanie Twojej wizytówki w ramach bazy, niż wspieranie pozycji Twojej, zewnętrznej strony internetowej (ponownie - sprawdź parametry linków). Co więcej dla algorytmu Google, Twoja strona i Twoja wizytówka w ramach bazy są w pewnym sensie konkurencją - któraś z nich musi pojawić się wyżej.

Oczywiście i taka sytuacja może być korzystna. W teorii marketingu w wyszukiwarkach istnieje zjawisko określane mianem “efektu otoczenia”. Polega ono z grubsza na tym, że jeśli użytkownik zobaczy na stronach wyników kilka linków sygnowanych przez tą samą firmę, uzna linki (i firmę) za bardziej wiarygodną i chętniej w jeden z nich kliknie, nawet jeśli żaden z linków nie pojawia się na pierwszej pozycji.

Jeśli jednak chcemy taki efekt uzyskać, należy pamiętać, że nasza strona internetowa i wizytówka powinny zawierać różne treści. Dodanie tego samego tekstu np. na stronie głównej i w opisie firmy na wizytówce może skutkować rozpoznaniem jednej ze stron przez Google jako treści zduplikowanej (ang. duplicate content), w efekcie czego taka strona w ogóle nie pojawi się w wynikach wyszukiwania.

A gdzie są wizytówki Twojej konkurencji?

Wniosek numer trzy odnosi się do samej istoty funkcjonowania bazy firm, której naturalnie zależy na jak największej ilości wpisów. Zatem w kategorii “szewc Kraków”, znajdzie się nie tylko Twoja firma, ale również Twoja najbliższa konkurencja. Kto zatem zgarnie tego użytkownika za 2 grosze?

Jeśli potencjalny klient szukając szewca w Google, trafi na stronę wyników analogicznej kategorii w bazie firm, można powiedzieć, że Ty i Twoja konkurencja jesteście w punkcie wyjścia. Klient nadal jest “do wzięcia”, przy czym walka odbywa się już na zasadach bazy, nie Google. Oczywiście można postarać się o lepszą widoczność w ramach bazy (zdjęcie przy opisie, pogrubienie i inne bajerki). Ale czy nie prościej byłoby zatem zainwestować te same pieniądze np. w pozycjonowanie lokalne w Google, wyprzedzając konkurencję “chowającą się” w bazie?

Wizytówka firmy  - “oprócz”, nigdy “zamiast”

Jak widzisz odpowiedź na pytanie “czy warto” nie jest jednoznaczna. Zatem ten mit należy uznać za "prawdopodobny" ;)

Warto przede wszystkim zastanowić się w jaki sposób chcesz na takiej wizytówce skorzystać, czy jest ona częścią szerszej strategii marketingowej on-line. Z pewnością bowiem, sama wizytówka, nawet płatna nie przysporzy Ci rzeszy klientów walących drzwiami i oknami.

W mojej opinii, jeśli Twoja strategia pozyskiwania ruchu nie opiera się na co najmniej 3 różnych źródłach, a w dodatku dysponujesz skromnym budżetem promocyjnym, znacznie więcej korzyści przyniesie Ci skupienie inwestycji marketingowych na jednym, konkretnym źródle (np. pozycjonowanie lokalne), niż de facto dokładanie się do sukcesu samej bazy firm ;)

A jakie jest Twoje zdanie na temat wizytówek on-line? Warto, czy nie warto? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu.

Foto: Photobucket.com Screenshot pochodzi z ze strony Firmer.pl

DODANO: 27.09.2013r.
KOMENTARZE: Facebook - , Disqus - 0

komentarze

Marketing, reklama
i komunikacja w sieci!

fb rs