Jak Cię widzą… Monitoring internetu dla Twojej firmy

O tym, że dbanie o wizerunek firmy w Internecie jest dziś nieomal koniecznością już pisaliśmy TUTAJ. O tym, że bez stałego monitorowania tego, co o Tobie mówią, jest to trudne, pisaliśmy także TUTAJ. Pora teraz przejść do odpowiedzi na pytanie, jak taki monitoring internetu prowadzić. Z tego artykułu dowiesz się, na co powinieneś zwrócić uwagę i jakiego rodzaju narzędzia masz do dyspozycji.

Jak wprowadzić monitoring internetu w firmie?

Monitoring internetu – zrób to sam!

Najprostszym sposobem na to, by dowiedzieć się kto, gdzie i co o Tobie mówi, jest oczywiście wpisanie do wyszukiwarki Google nazwy Twojej firmy czy produktu i zapoznawanie się – strona po stronie – z toczącymi się dyskusjami, publikowanymi artykułami, umieszczanymi zdjęciami itd.

Przeczesując Internet w poszukiwaniu informacji na temat swojej firmy pamiętaj, że opinia opinii nierówna. Choć każda może okazać się ciekawa, Ty powinieneś zwracać uwagę przede wszystkim na te, które mają największą siłę oddziaływania. Wskaźnikiem „mocy” danej opinii może być np. liczba odsłon, polubień czy udostępnień. Niewielki pożytek płynie dla Ciebie z pozytywnej opinii, którą ktoś obwieszcza światu na zapomnianym blogu, za to wiele znaczy zamieszczony na Youtubie film, który wyświetlono setki tysięcy razy. Pamiętaj, że znaczenie ma nie tylko autorytet piszącej postaci, ale również zasięg jej wypowiedzi. Jest to szczególnie istotne w dobie social mediów. Za ich sprawą informacja w Internecie rozprzestrzenia się niczym wirus grypy w listopadzie i niemal każdy, nawet z pozoru niewinny, wpis może spowodować kryzys wizerunku firmy.

Metoda przeszukiwania internetu za pomocą wyszukiwarki na dłuższą metę jednak okazuje się zbyt pracochłonna i nie dość efektywna, zwłaszcza gdy Twoja firma cieszy się dużym rozgłosem i do takiego „ręcznego” przeszukania masz setki portali, blogów i forów.

Podstawowe narzędzia monitorujące

W takiej sytuacji warto skorzystać z narzędzi stworzonych specjalnie z myślą o monitorowaniu dyskusji internetowej. Najprostszym (a zarazem najłatwiej dostępnym) z nich wydaje się Google Alerts, którego główną zaletą jest to, że… jest darmowe. Umożliwia otrzymywanie drogą mailową w rytmie tygodniowym, dobowym lub na bieżąco, raportów z opiniami zamieszczanymi w Internecie na temat Twojej firmy. Wszystko, co musisz zrobić, to założyć konto i podać adres mailowy, na który chcesz otrzymywać powiadomienia. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie musisz spędzać długich godzin na wyłuskiwaniu interesujących Cię informacji, lecz dostajesz wszystko, co Ciebie dotyczy, w pigułce. Jednak metoda ta nie pozwala Ci na gromadzenie danych w jednym miejscu, porównywanie ich i robienie raportów.

Pomiar dyskusji dla zaawansowanych

Jeśli zależy Ci nie tylko na poznaniu opinii na Twój temat, ale także na ich zmierzeniu, powinieneś skorzystać z bardziej zaawansowanych rozwiązań, które prócz zbierania informacji, pozwoliłyby Ci także na:

  • obserwowanie wzrostów i spadków popularności Twojej firmy w określonym czasie
  • oszacowanie (na podstawie automatycznej analizy treści) sentymentu, a więc tego, jaki procent opinii zamieszczanych na Twój temat ma wydźwięk pozytywny, a jaki - negatywny
  • porównywanie wyników swojej firmy i wyników konkurencji
  • filtrowanie opinii ze względu na źródło, z którego pochodzą

Firmami oferującymi tego typu udogodnienia w Polsce są m.in. Sentione, Brandometr, Brand24 czy Newspoint. Korzystanie z ich usług jest odpłatne, a cena waha się od kilkudziesięciu do kilku tysięcy złotych miesięcznie i zależy m.in. od liczby fraz kluczowych które możemy śledzić, od typu przeszukiwanych stron, od długości czasu przechowywania wyników w archiwum czy od rodzaju analitycznej obróbki, jakiej poddawane są dane.

Dostęp do danych uzyskiwanych za pomocą wyżej wymienionych narzędzi możemy uzyskiwać także za pośrednictwem agencji marketingowych, które prowadzenie monitoringu dyskusji internetowej traktują jako integralną część swojej oferty. Szacując koszty takiego przedsięwzięcia, należy więc dokładnie się rozejrzeć i patrzeć na nasze działania e-marketingowe jako na pewną całość. Ponadto analityka marketingowa nie jest prostą sprawą, dlatego nie zawsze jesteśmy w stanie samodzielnie się tym zająć.

Monitoruj z głową!

Analityka marketingowa to dzisiaj konieczność. Nie sposób nie docenić szeregu zalet rozwiązania, jakim jest analiza wolumenu i sentymentu  dyskusji internetowej. Należy jednak wspomnieć także o wadzie, polegającej na zawodności mechanizmów automatycznej analizy treści. Kwalifikacje poszczególnych wypowiedzi jako neutralnych, pozytywnych czy negatywnych nie zawsze odpowiadają naszemu potocznemu rozumieniu. Automaty, choć stale udoskonalane, wciąż skazane są na tropienie wystąpień poszczególnych słów czy fraz, a ludzki język – choćby dzięki ironii czy żartowi – nie daje się sprowadzić do zbioru jednoznacznych reguł kodowania. Dlatego też warto nasze działania kontrolne wzbogacać o czynnik ludzki.

Foto: flickr.com

DODANO: 8.04.2013r.
KOMENTARZE: Facebook - , Disqus - 0

komentarze

Marketing, reklama
i komunikacja w sieci!

fb rs