Chcesz sprzedawać? Naucz się wzywać! Call to action w pigułce

Obecność w Internecie, w formie sklepu, witryny, czy nawet landing page, to dla wielu firm, szczególnie małych podstawa strategii sprzedażowej. Jednak zdecydowana większość popełnia podczas jej realizacji kardynalny błąd!
Podczas gdy sporo uwagi mamy zwyczaj przywiązywać do designu (przecież jak Cię widzą, tak Cię oceniają), pozycjonowania (w końcu muszą nas jakoś znaleźć), czy założenia fan page (no bo wszyscy mają), wielu właścicieli e-biznesów zapomina o Call To Action.

Czym jest Call To Action?

Wezwanie do akcji, to termin, który zwykło się stosować w odniesieniu do reklam – bannerów, linków sponsorowanych, ale również mailingów. Oznacza element kreacji, który komunikuje odbiorcy, jakiej czynności oczekujemy od niego po zetknięciu się z reklamą (np. „wejdź tutaj”, „kliknij”, „kup teraz”).

Jaki to ma związek ze stronami i sklepami internetowymi? Odpowiadając pytaniem na pytanie „a czymże innym jest Twoja strona internetowa, jeśli nie jedną wielką reklamą Twojej firmy? Skoro tak, to czy na pewno dokładasz wszelkich starań, aby odwiedzający ją użytkownicy DOMYŚLILI SIĘ, czego w związku z wizytą od nich oczekujesz?

Oto klika przykładów…

<photo id="2" />

Oto strona firmy zajmującej się reklamą Adwords. Czego chce od użytkowników ta strona? Nie chce kontaktu, nie chce wejścia w relację – chce, żebyśmy czytali. Po co? Nie wiemy (i wcale nie chcemy być złośliwi w stosunku do konkurencji ;) ).

Dla porównania inny przykład, z tej samej branży:

<photo id="3" />

Być może design nie aż tak cieszący oko, jak w pierwszym przykładzie. Za to potencjalny klient nie pozostaje sam jak palec z wiedzą o tym dlaczego właściwie temat Adwords ma go interesować. Ma w zasięgu wzroku widoczne wezwanie do akcji w postaci kontaktu do firmy. I z pewnością z niego skorzysta, jeśli będzie zainteresowany.

Na tym polu sklepy internetowe maja znacznie ułatwione zadanie, co jednak nie oznacza, że jest kolorowo.

<photo id="4" />

Ten sprzedawca odzieży dziecięcej najwyraźniej postanowił pójść w drugą stronę. Zamiast braku Call To Action, postanowił na stronie głównej zorganizować prywatny słup ogłoszeniowy ;) Jak to się odbije na skuteczności strony? Sami oceńcie ;)

Standardem dla sklepów internetowych jest prezentacja oferty na stronie głównej. Jeśli cokolwiek sprzedajesz, pamiętaj, że dobra prezentacja produktu, to najlepsze wezwanie do akcji w handlu internetowym. Nie można z tym oczywiście przesadzić.

Optymalna ilość produktów na stronie głównej, przy pierwszym kontakcie użytkownika z witryną, to 4-6pozycji. Większa ich ilość po prostu zdezorientuje potencjalnego klienta, który… nie będzie wiedział co wybrać.

Dobrze wie o tym Allegro, które mimo potężnej oferty sprzedażowej, na stronie głównej prezentuje zaledwie jej nikły ułamek:

<photo id="5" />

Na koniec szybkie podsumowanie:

  • Pamiętaj o Call To Action nie tylko w reklamach, ale przede wszystkim na stronie internetowej. Inaczej nie ma się co dziwić, że nikt nie kupuje ;)
  • Wezwanie do akcji musi być jasne i zwięzłe! Jeśli chcesz, aby użytkownik kliknął w link – napisz „kliknij w link”, nie „jeśli zainteresowała Cię moja bogata oferta skorzystaj proszę z odnośnika hipertekstowego znajdującego się poniżej” ;)
  • Mnogość wyboru Twoim Wrogiem! Im szerzej chcesz zaprezentować ofertę za jednym zamachem – tym pewniej większość klientów nic nie wybierze.

Mamy nadzieję, że ta krótka porada pomoże Ci w poprawie skuteczności swojej strony i materiałów reklamowych… a cześć konkurencji skłoni do głębokiej refleksji nad przyszłością na rynku ;)

Jeśli znasz inne, ciekawe przykłady braku Call To Action na stronach internetowych – podziel się nimi w komentarzu (… tak, to było wezwanie do akcji ;))

POWIĄZANE WPISY:
DODANO: 19.12.2012r.
KOMENTARZE: Facebook - , Disqus - 0

komentarze

Marketing, reklama
i komunikacja w sieci!

fb rs